Mieszko Lassota
5 lat
1 miesiąc
15 dni
13 godzin
22 minut
3 lata
1 miesiąc
19 dni
1 godzina
45 minut

czwartek 3 listopada 23:18

Dnia 22 października miałem prelekcje na konferencji Mobilization, która była głównie kierowana do branży mobilnej (czyli firmy produkujace oprogramowanie/sprzęt na urządzenia przenośne). Ze względu na mój profil, nie powinno być zaskoczeniem dla moich kolegów po fachu, że mowiłem o Windows Phone 7, a konkretniej o potyczkach z optymalizacją i wydajnością jakie stoczyłem pisząc na tą platformę. Materiały z tej prelekcji (prezentacja, kod, video) dostępne są tutaj (130 MB). Nastomiast sama prezentacja została wrzucona na YouTube, dzięki uprzejmości Marka Defecińskiego. Niestety mam parę zastrzeżeń co do jakości, gdyż parę fajnych grypsów zostało zaprzepaszczonych w fazie montażu, a kamera ustawiona na zgrywanie prezentacji borykała się co i rusz z auto-focusem.





Dostałem bardzo pozytywny odzew pomimo nielicznej publiczności (w tym samym czasie odbywała się prezentacja dotycząca Androida, nie mówiąc o wszechobecnej niechęci do produktów Microsoftu). Z drugiej strony tak jak obejrzałem to z perspektywy trzeciej osoby, to nie jestem zadowolony z siebie - zbyt dużo błędów popełniłem, do tego pomieszałem dwie rzeczy - małe bo małe, ale jednak... No i na koniec pełen adrenaliny udzieliłem "wywiadu", który możecie sobie obejrzec tutaj:




poniedziałek 31 października 20:41







█████ ████ everything ███ █████ is █████ ████ fine ████ ███ ██████ love █████ █ your █ ████ government






niedziela 10 lipca 17:35

Ostatnimi czasy dużo ludzi, mówi dużo... Może się wydawać, że dzielenie się swoimi przemyśleniami to coś pozytywnego. Niestety rzeczywistość pokazuje, że dużo osób się dzieli... ale nie można nazwać tego przemyśleniami, gdyż znaczyłoby to, że osoba dzieląca się przeszła przez ciężki proces zwany myśleniem. Największym problemem jest to, że internet za bardzo ułatwia dostęp do publikowania własnych treści. Istnieje bardzo dużo osób, które chcą coś powiedzieć - nie ma znaczenia, czy jest to coś wartościowego, czy to ma sens, czy znają temat, ważne, że się ktoś wypowiedział i na końcu podpisał "ale to jest tylko i wyłącznie moja własna opinia". Osobiście dostaję cholery jak widzę ten zwrot, gdyż tak naprawdę oznacza to: "nie chcę wdawać się w dyskusję na temat tego co tutaj napisałem, bo mam rację i już". Jednak gdy ktoś odważy się spróbować polemiki z taką osobą, zawsze znajdzie się ktoś, kto wystrzeli z, jakże kretyńskim, powiedzeniem: "opinia jest jak dupa - każdy ma własną" - trywialne i nie wnosi nic, ale to kompletnie NIC do dyskusji. Pomimo tego możemy pociągnąć to dalej: "każdy ma dupę, ale nie każdy ma na tyle ładną by się nią chwalić". Bardzo niepopularna opinia - przecież żyjemy w społeczeństwie równouprawnionym, co oznacza, że "każdy może". Ten zwrot nie jest równoznaczny ze zwrotami: "każdy potrafi" i "każdy powinien" - to jest już coś czego większość osób, z którymi rozmawiałem nie rozumie. Mówiąc inaczej - każdy ma szanse, ale nie każdy ma umiejętnośći.

Coraz częściej widzę jak zachęca się ludzi do dzielenia się publicznie swoimi przemyśleniami - tak jakby mnie interesowało co Pan Kowalski myśli o wzorcu programowania "MVVM". Przeraża mnie, że na co drugim większym portalu każdy może założyć bloga, a następnie wpisy z tych blogów prezentowane są razem z artykułami redaktorów, dla których odwiedzam dany portal. Niemniej jednak Fox News bije wszelkie rekordy - czytali wpisy z Twittera kompletnie losowych ludzi na antenie! (ale chyba już się z tego wycofali)

Mój Wujek powiedział mi kiedyś dwa zdania, które utkwiły mi w pamięci: "Nie zastanawiaj się czy to co dana osoba mówi ma sens. Zapytaj się siebie, kim ta osoba jest dla Ciebie, że chcesz jej słuchać.". Właśnie z tego powodu na prezentacjach ludzie przedstawiając się wam mówią o swoich osiągnięciach, co zrobili i czym się zajmują - by pokazać wam, że mają pojęcie o temacie, o którym będą mówić. Oczywiście oznacza to wykluczenie początkujących, co według mnie jest dobre - czemu mieliby być tak samo wysłuchiwani jak ludzie, który poświecili X lat swojego życia danej tematyce?

Tak więc mamy brak przemyśleń i brak autorytetu. Do tego trzeba dorzucić brak dobrego wykonania, co oczywiście może wydawać sie małostkowe, ale jak czytam teksty w których autorzy piszą "ja rozumie", to chyba coś jednak jest nie tak... Napisanie ciekawego artykułu jest trudne, pracochłonne i wymaga szczypty talentu - jak wszystko co prezentuje pewien poziom jakości. Zdecydowanie mniej jest blogów rysowników - nie podejrzewam, że dlatego iż mniej osób rysuje - tylko dlatego, że to wymaga dużo większego zestawu umiejętności i pracy, niż tekst pisany.

Jestem świadom tego, że w oczach niektórych osób opisuję tutaj sam siebie. Wiedzcie jednak, że zawsze staram się pisać o rzeczach, którym poświeciłem trochę przemyśleń, a gdy piszę to naprawdę staram się pisać tak by czytało się to przyjemnie. Zostaje tylko problem autorytetu, a tutaj sami musicie zdecydować czy poza wpisami na miechu.pl jestem osobą, której zdanie jest na tyle interesujące by wrócić tutaj i przeczytać kolejny wpis.

niedziela 26 czerwca 00:46

Ci co mnie znaja wiedzą, że gram... dużo gram... są rowniez tacy co sie dziwią czemu tak dużo gram - dla nich mam szokującą odpowiedź: bo lubię. Z tego samego powodu również interesuję się szeroko pojętym tematem gier jako takich. Tak więc jeżeli nie jesteś graczem to tabelka poniżej będzie dla Ciebie nudna jak flaki z olejem i możesz w tej chwili przestać czytać gdyż nie znajdziesz tutaj nic ciekawego.

Sprawdziłem sobie pare intrygujacych mnie tytułów by zobaczyć jak sie sprzedały. Dane są wzięte z VGChartz, które znane jest z tego, że nie posiada wszystkich danych i coś może być lekko przekłamane. Nie mniej jednak rozmiar sprzedaży daje jakiś pogląd na rynek gier. Rząd wielkości podany jest w milionach sprzedanych kopii.

Nazwa tytułuXbox 360Playstation 3PCRazem
Alan Wake1,021,02
Assassin`s Creed4,973,980,749,69
Assassin`s Creed 24,594,50,129,21
Assassin's Creed: Brotherhood3,73,420,077,19
Batman: Arkham Asylum2,092,650,204,94
Battlefield: Bad Company 22,932,290,625,84
Bioshock2,510,870,353,73
Bioshock 21,751,060,142,95
Bulletstorm0,750,20,071,02
Call of Duty: Black Ops12,6410,21,1423,98
Castlevania: Lords of Shadow0,550,330,88
Crysis 20,890,640,231,76
Dead Space 1,581,220,493,29
Dead Space 20,980,830,131,94
Final Fantasy XIII1,774,646,41
God of War 33,853,85
Gta IV8,978,090,717,76
Halo 311,2611,26
Halo: Reach8,428,42
Heavy Rain1,761,76
Infamous1,971,97
LittleBigPlanet4,424,42
Mass Effect2,330,42,73
Mass Effect 22,430,460,173,06
Medal of Honor (2010)2,262,220,334,81
Metal Gear Solid 45,235,23
The Saboteur 0,420,370,79
Uncharted 2: Among Thieves4,674,67
World of Warcraft11,9911,99


Ostatnia linijka pokazuje czemu tak słabo gry sprzedają sie na blaszakach - po prostu każdy gracz World of Warcraft musi wysupłać co miesiąc €12.99 (ha!). Szkoda tylko, że wśród tych gier królują szczelanky... a takie fajne gry jak Castlevania czy Alan Wake jako niszowe tytuły figurują na tej liście. Jeszcze większy żal jest taki, że w tym roku znowu (jak co roku) wyjdzie kolejne Call of Duty i wszyscy ochoczo pobiegną do sklepów po tą samą gre co rok temu i dwa lata temu itd. Oczywiście gra będzie dobra, ale jest tyle innych, ciekawych gier, które pojawią się w tym roku: Skyrim, Deus Ex 3, Rage, Batman: Arkham City... Oczywiście ktoś może powiedzieć, że w wymienionych grach też się biega i strzela, ale to jednak nie jest to samo i każda z tych gier ma na siebie jakiś pomysł i proponuje znacznie więcej niż kolejna zabawa w żołnieżyka, tylko na innym terenie.



Copyright Mieszko Lassota 2006-2009